czwartek, 22 sierpnia 2013

Rozdział 25 xoxo.

Rozdział 25

*Oczami Harry’ego*
Od razu widać, że imprezy to klimaty Alice. Praktycznie już od samego wejścia pociągnęła mnie na sam środek parkietu. Wszyscy obecni tu faceci rozbierali ją wzrokiem. Wkurzyłem się, ale nie chciałem psuć atmosfery. Było świetnie, aż do pewnego momentu, kiedy to podszedł do nas, a raczej do niej jakiś typek.
-Cześć pjęęękna! Zaebiście tańczysz, mam na ciebie ochotę!- rzucił w jej kierunku. Alice przyłożyła mu z liścia, a ja cicho zachichotałem. Ale to go nie odstraszyło. W sekundzie zmaterializował się przy mojej dziewczynie i próbował ją dotykać. Tego było już za wiele. Nie pozwolę, żeby jakiś chujek podbijał do Alice. Popchnąłem go na ścianę i zacząłem nawalać z pięści w twarz. Stróżka krwi popłynęła z jego nozdrzy.
-Harry! Już wystarczy, stop!- krzyknęła blondynka. Cofnąłem się od niego o krok i dałem drogę ucieczki. Gościu bez wahania zwiał.
-Harry, co w ciebie wstąpiło?!- zapytała z wyrzutami. Zauważyłem, że część ludzi bacznie nam się przygląda. Spojrzałem tylko na nią, nadal kipiąc złością i odszedłem w stronę baru. Dziewczyna cały czas tam stała. Sama. Nie chciałem jej zostawiać, ale myśl o tym, że on… że mógłby zrobić jej krzywdę była nie do wytrzymania. Potrzebowałem alkoholu, by się trochę ogarnąć i o tym zapomnieć. Właśnie sączyłem trzeciego drinka, kiedy ktoś niepewnie położył dłoń na moim ramieniu. Alice. Wszędzie bym ją poznał.
-Przepraszam…po prostu…- zacząłem się tłumaczyć, ale ona mi przerwała
-Rozumiem… bynajmniej staram się zrozumieć. Poradziłabym sobie.
-Nie wiesz co mówisz. Nie dałabyś mu rady, a gdyby coś ci się stało ja bym sobie nie darował. Nie mogę się stracić, bo…- po raz kolejny tego wieczoru nie dane było mi dokończyć, bo Alice zamknęła moje usta długim pocałunkiem.
-Nie chcę żebyś odeszła.- powiedziałem.
-To nie pozwól mi odejść.- wyszeptała.
-Nigdy.- powiedziałem i położyłem dłonie na jej talii. Nasze czoła teraz się stykały, a w oczach widziałem małe iskierki. Pocałowałem ją w czoło i pociągnąłem na parkiet. Akurat puścili coś wolniejszego. http://www.youtube.com/watch?v=rDqoIhiUJp4 Zarzuciła swoje drobne ręce na moją szyję i wtuliła się we mnie. Ja również ją objąłem i zaczęliśmy kołysać się w rytm muzyki. Przetańczyliśmy tak z kilkanaście piosenek.
-Idę po drinka.- powiedziałem jej na ucho, przygryzając je przy okazji.
-Ja też.- odpowiedziała ze śmiechem. Dziewczyna wypiła jedynie dwa, lecz tyle jej wystarczyło, by zaczęła się chwiać. Wziąłem swój niedopity napój i poprowadziłem ją na kanapę. Czułem, że i mi ilość alkoholu w żyłach daje o sobie znaki. Nagle Alice gwałtownie wstała.
-Zatańcz ze mną.- poprosiła.
-Zatańcz dla mnie.- powiedziałem, ale wątpiłem, że to zrobi. Dziewczyna bez wahania wstąpiła w tłum ludzi, nie tracąc przy tym kontaktu wzrokowego ze mną. Poruszała biodrami w rytm muzyki, a ja przy niej traciłem wszystkie zmysły. Ruszyłem w jej stronę, przyciskając do siebie i zachłannie całując. To zajęcie nigdy mi się nie znudzi. Podniosłem ją, a ona oplotła swoje nogi wokół moich bioder. Tkwiliśmy w tej pozycji i całowaliśmy się, nie zwracając na ludzi wokół nas. Promile wzięły górę i chcąc nie chcąc odczuwałem coraz to większe pożądanie w jej kierunku. Postawiłem ją na podłodze i pociągnąłem w stronę holu. Przywarłem ją do ściany swoim ciałem. Bardzo jej pragnąłem. Drobnymi dłońmi błądziła po moich plecach.
*Oczami Alice*
Dłońmi błądziłam po jego plecach, podczas gdy on składał pocałunki na mojej szyi. Dobrze wiedział, że to mój słaby punkt. Że to uwielbiam. Chwila. Ja jestem pijana. On też. Nie oddam mu się, nie jestem jeszcze gotowa.
-Harry, przestań…- poprosiłam, ale nie posłuchał. –Harry, nie!- powiedziałam i lekko go odepchnęłam by zwiększyć dystans między nami. On, jakby wyrwany z transu, nie wiedział co się dzieje. Spojrzał na mnie tylko swoimi zielonymi oczami, żądając odpowiedzi. Było mi głupio, sprowokowałam go. Szybko cofnęłam się do wyjścia i wyszłam na ulicę, by trochę odetchnąć. Nie minęła chwila, a on stał tuż obok mnie.
-Chcesz już wrócić?- zapytał. Na potwierdzenie skinęłam głową. Chłopak zadzwonił po taksówkę, a gdy przyjechała Harry otworzył przede mną drzwi bym weszła, po czym sam zrobił to samo. Podróż trwała 10 minut. Po wejściu do domu zauważyliśmy, że wszyscy już śpią. Było pewnie już po trzeciej. Harry nawet na mnie nie spojrzał, kiedy szedł po schodach w stronę naszej sypialni. Poszłam za nim i zobaczyłam, że siedzi na krawędzi łóżka, zupełnie nieobecny. Stanęłam przed nim i patrzyłam dopóki sam nie podniósł na mnie swojego wzroku. Blado się uśmiechnęłam i usiadłam obok.
-Przepraszam cię… ja nie jestem jeszcze gotowa.- oznajmiłam mu.
-Rozumiem… bynajmniej staram się zrozumieć.- powiedział z uśmieszkiem.
-To byłby mój pierwszy raz, i po prostu chcę być tego pewna. Wiem, że to ty jesteś tym odpowiednim, ale ja się jeszcze nie czuję na siłach.
-Kochanie… jesteś dla mnie wszystkim i będę czekał tyle ile trzeba. Kocham cię.-powiedział i objął mnie swoim silnym ramieniem. Zmęczeni wrażeniami dzisiejszej nocy jak na zawołanie położyliśmy się do łóżka. Zanim zasnęłam, wtuliłam się w jego tors, by czuć się bezpieczna. Obydwoje usnęliśmy po niedługim czasie.
*Oczami Sophie*
Poczułam na twarzy czyjeś pocałunki. Uśmiechnęłam się szeroko, bo wiedziałam do kogo należą te usta. Do mojego Niallera. Otworzyłam oczy i rzeczywiście go ujrzałam. Jak zawsze, witał mnie swoim uśmiechem.
-Uważam, że powinnaś jej o tym powiedzieć.- zaczął poważnie.
-Myślisz?
-Jak najbardziej. Jeśli chcesz, mogę pójść z tobą.
-Nie, lepiej jeśli zajmiesz się na ten czas Hazzą.- odpowiedziałam.
-Jasne, kochanie.
Po krótkiej dyskusji obydwoje zwlekliśmy się z łożka i ruszyliśmy w stronę pokoju Alice i Styles’a. Zastaliśmy ich całujących się ze sobą, więc głośno odchrząknęłam.
-Chyba wam nie przeszkodziliśmy?- spytał Niall. Harry właśnie zabijał go wzrokiem. –A tak na poważnie Harry, musimy pogadać. Chodź na korytarz. Loczek leniwie opuścił Alice i wyszedł.
-Hej, mam ci coś do powiedzenia. Tylko proszę, nie bądź zła, nie mogłam ci wcześniej powiedzieć. Serio, to nie ode mnie zależało.
-Dobra, mów!- powiedziała zniecierpliwiona Alice.
-Uh, no dobra, więc… twoi rodzice i moi pomyśleli, że skoro Zayn mieszka w Londynie to dobrze by było, gdybyście mieszkali w tym samym mieście…na tej samej ulicy…obok. I ja i ty. I nasi rodzice.- w miarę tego co mówiłam, blondynka robiła coraz bardziej zdziwioną minę. Przez chwilę się nie odzywała i nie wiedziałam czy zaraz się na mnie nie rzuci, bo tak długo to przed nią ukrywałam. Po chwili moja przyjaciółka ocknęła się i zaczęła piszczeć i skakać po całym pokoju jak wariatka. Cieszyłam się, że nie jest zła. Dosłownie sekundę po jej reakcji usłyszałyśmy okrzyk radości wydobywający się z ust Hazzy. Wbiegł do pokoju i wziął Alice na ręce składając jej przy tym miliony buziaków. Wyglądali jakby obydwoje uciekli z wariatkowa.
-Powiedziałeś mu?- spytałam Horana.
-Nie! To znaczy, nie do końca… tak jakby podsłuchiwaliśmy.- powiedział zakłopotany.
-Ej!- krzyknęłam.
-I tak wiem, że nie jesteś zła.- powiedział pewnym siebie tonem i przerzucił sobie mnie przez ramię.
-Co ty wyprawiasz?!- zaczęłam krzyczeć, uderzając w jego plecy.
-Puszczę cię, jeśli potwierdzisz, że nie jesteś na mnie zła.- och, on śmie stawiać mi warunki? Ale to prawda, nie potrafię się na niego długo gniewać.
-Nie jestem.- po tych słowach mnie puścił, a ja go pocałowałam. Nagle ktoś głośno odchrząknął. To była Alice.
-Chyba wam nie przeszkodziliśmy?- powiedział rozbawiony Harry.
-Sophie… ale jak? Gdzie będziemy mieszkać?- zapytała blondynka.
-Widzisz ten dom obok? To jest bliźniak i tam będziecie mieszkały.- nagle do rozmowy wtrącił się Zayn.
-Ten po lewo?- upewniła się Alice. –Rany, on jest cudowny!
*Oczami Harry’ego*
To było coś niesamowitego. Dziewczyna moich marzeń na zawsze ze mną. Tuż obok mnie. Ta radość, która teraz gościła w jej oczach…
Gdy już wszyscy opuścili nasz pokój, Alice podeszła do mnie i się przytuliła. Pocałowałem ją w nosek i powiedziałem:

-Widzisz? Nie pozwoliłem ci odejść.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Witamy, drogie direcionerki!
Z ogromną radością oznajmiamy Wam, iż oto rozdział 25! Co drogie panienki o nim sądzą?
Haha, dobra koniec tej gadki. :D
Ten rozdział dedykujemy naszej przyjaciółce Karoli z okazji imprezy urodzinowej :*
Ale nie jesteśmy pewne czy wszystkie czytacie nasze notki pod rozdziałem, więc prosimy każdą osobą, by na końcu komentarza napisała "PN".
Pozdrawiamy,
~Klaudia & Jula xx.

21 komentarzy:

  1. Dziękuje kochane :* / Karola <3

    OdpowiedzUsuń
  2. PN faaaaaaaajowy rozdział :> pisz daaaalej :)
    Jula xx

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Ale mogłabyś też wyrazić swoją opinię na temat rozdziału :D
      ~Klaudia xx

      Usuń
    2. Soryyyy miałam problemy z netem jest super <3

      Usuń
  4. PN.. rozdział jest ekstra ^^ a i wszystkiego naj dla przyjaciółki ;** <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) / Karola :*

      Usuń
  5. Zajebisty rozdzial *.* Piszcir dalej ;** PN /By Sara

    OdpowiedzUsuń
  6. Ojej jak słodko <3 tylko... mam małą prośbę :) bardzo dużo akcji dzieje się z Hazzą i Alice , czy mogłybyście trochę więcej pisać o Sophie i Niallu? :) z góry dzięki , uwielbiam was :* a rozdział super :D PN :D / Aguś :3

    OdpowiedzUsuń
  7. Julia Jędras ;*23 sierpnia 2013 09:46

    PER-FECT <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Boski <3 czekam na nastepny :* pozdro Gaba... zawsze pisałam z normalnego konta ale cos mi sie stalo i Musze anonimowo... sorry

    OdpowiedzUsuń
  9. Mega <3 CZekam na next :* Pozdrowienia dla Karoli ;) PN /Kasiasta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki i rownież pozdrawiam :)

      Usuń
    2. / Karola :*

      Usuń
  10. zarąbisty.;3matko.jak.wy.swietnie.piszecie.jesteście.najlepsze..

    OdpowiedzUsuń
  11. O ja nie mogę... moze zacznę od poczatku ^^
    Cześć. Jestem Julka. Rownież prowadzę bloga o tej samej tematyce (One Direction), poniewaz jestem ich wielką fanka. Waszego bloga zaczęłam czytać dziś(a wlasciwie wczoraj biorąc pod uwagę to, że jest 2.30 w nocy). I czytalam go prawieze bez opamietania... to wlasciwie pierwszy blog chyba , przy którym tak się smialam. Momentami dostawalam jakiś dziwnych drgawek ze smiechu :D Kiedy zobaczylam, że do końca opowiadania , czyli gdzieś tak do tego momentu, został mi tylko jeden rozdzial poczulam sie smutna, przygnebiona i samotna. Więc będę z zapalem czekać na kolejne rozdzialy i będę sie rowniez starała pozostawic po sobie znak jakim jest komentarz. Może nie zawsze będzie taki trochę dlugi jak ten, ale sądzę, że tamte też będą coś warte ;) naprawde spodobal mi się Wasz blog i jestem pod ogromnym wrazeniem. Naprawde ^^ bardzo się cieszę, że Alice jest z Harrym. Mam nadzieje, że długo to potrwa ♡
    Mam jeszcze taka prośbę. Poniewaz boję sie, że nie będę mogła na bieżąco sprawdzac czy są nowe rozdzialy to czy moglabym dostawac takie powiadomienia na gg o tym, ze jest kolejny rozdzial ? To tylko taka prosba ;) to mój numer: 5945007
    Przepraszam i proszę o wyrozumialosc, ponieważ piszę dość nieskladnie.
    1hllnz.blogspot.com to mój blog jakbyscie miały chwilę żeby zajrzeć :)
    No i na koniec oczywiscie: Ściskam mocno, całuje, pozdrawiam i "PN" :D ;*
    Żelek Julia.

    OdpowiedzUsuń
  12. aaaaaaaaaaaaaaaaaaa świetny <33333 PN :*

    OdpowiedzUsuń
  13. rozdział super ekstra jestem ciekawa jak bedzie dalej czekam na kolejny i zapraszam do siebie pn xx

    OdpowiedzUsuń
  14. Zostałaś nominowana: http://neverlletmego.blogspot.com/p/liebster-award.html

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten blog jest bezbłędny .. ♥
    PN. ;*

    OdpowiedzUsuń
  16. Zawsze czytam chodź nie zawsze komentuje ^^ PN

    OdpowiedzUsuń